ikonka   Obora Parade 2000


Grodziec (Wielkopolska) 2 grudnia 2000

    Dwóch wspaniałych, niemało pijących solenizantów postanowiło uczcić swoje 21 urodzinki w inny niż zwykle sposób, tzn. imprezka w klimacie naprawdę wiejskim. Każdemu kazali się przebrać w strój jak najbardziej odpowiadający chłopskiemu. Nikt nic więcej wcześniej nie wiedział, jak to będzie przygotowane czy jak będzie to wszystko wyglądać. To była niespodzianka dla nas gości. Wmurowało mnie....gdy zobaczyłem to wszystko!

Aha, co do fotek, są czarno-białe, żeby efekt wioski był jeszcze bardziej wyraźny, można powiększyć je, oczywiście klikając na nie.

Każdy z osobna witany był w taki sposób: najpierw przejazd przez bramę gospodarstwa na taczce, a potem witanie chlebem, solą i klinikiem (kielich wódki) W podkładzie ceremonii powitalnej dochodziły dźwięki rozbestwionych świń z chlewa, puszczane z magnetofonu.

Napoje. Achhh...jako główny napój to rzecz jasna wódka własnej roboty zwana "Sołtysówką", ze specjalnie zrobioną na ten wieczór etykietką. Jako przepychacz czy jak kto woli popitkę, podawano napój owocowy w...termoforach, nalewany do plastikowych kubeczków po śmietanie.


W końcu nastał czas pokazania się światu....wybraliśmy się na małą przejażdżkę do pobliskich barów Grodźca. Na początku, gdy weszliśmy, tubylcy jakby zamarli, nie wiedzieli co jest grane. Tak sobie myślę, że chyba dobrze wyglądaliśmy w tych skołtunionych wiejskich barchanach skoro wywarliśmy taaaaakie wrażenie.

przed barem i w barze

Zanim jednak trafiliśmy do baru, chcieliśmy zaznać uroków grodzieckiego asfaltu, muszę przyznać, że trochę kuło w plechy na tych sfałdowanych koleinach. babska z dupskiem Baniaka
Płynów część dalsza. Po powrocie z wycieczki po Grodźcu, razem z Dyniakem daliśmy prezent solenizantom - skrzynkę najtańszych gleborzutów. A że okazja taka nie prędko się może powtórzyć, walnęliśmy sobie fotę ze skrzyną przetrwania.

Gospodarze okazując radość, nie zwlekając ani chwili wzięli w łapska dwie sztuki trunku. Jeden z solenizantów stchórzył (za mały szum w głowie) i udawał że pije...amator!!! Ale za to drugi jak pociągnął, to nie było nawet co wąchać, wyczyścił do denka.

Muzyka była nadzwyczaj ambitna tzn. disco-polo, disco-polo, przyśpiewki, i wiejskie i nasze, a także jak już wcześniej napisałem chórki knurów. Co widać, bawiliśmy się nie wąsko.


Co tu było za jadło! Oczywiście jak to w gospodzie bywa, stół był suto zastawiony. Przejdźmy do rzeczy: ogóry w słoiku, który miał z 5 litrów, następny słój tyle że ze smalcem, nie posiekane buraki, no takie w całości, jak się doliczyłem ze cztery duże okrągłe bocheny chleba i kiełbacha.


Konkursów też nie zabrakło...

"Naśladowanie zwierzoka", wszyscy w szeregu ustawieni do ryczenia, piania, ćwierkania, rżenia, kwiczenia, buczenia i nie wiem czego tam jeszcze, oprócz tego gospodarze zażyczyli sobie jeszcze "spijanie browara przez smoczek".

Jednym z najbardziej wywrotowych konkursów było "bieganie naokoło wideł". Wszyscy latali po podwórku jak jakieś cholery z motorkiem w dupskach. Niejeden uczestnik Obory Parade 2000 leżał z pyskiem w ziemi lub na budynku gospodarczym. Co poniektórzy walczyli dzielnie o wińska za 2,70zł.

Wybory Miss i Mistera Wsi, na których trzeba było zaprezentować swe predyspozycje do bycia dobrym gospodarzem tzn. mieć ruchy prawdziwego oracza i gadane jak obywatel Andrzej Lepper. Na zdjęciu są zwycięzcy.

Gdzie szanownych rolników nosiło?! Ano, nie pożałowali sobie nawet wejścia do drewnianego wychodka, gdzie smród był tak niesamowity, że nawet nie ważę się opisać Go, aby czegoś nie pominąć, a po tych wszystkich specjałach można było się spodziewać naprawdę dużo. No i nie zapominajmy o jednym kolesiu na dachu wieżowca, który miał trochę miękko pod sobą (pewno opary gówna zżerały dachówkę)
Ekipa wsiunów w żelaznym uścisku, przeżywająca orgię rozpaczy, każdy na każdym tak jak to Oni lubią najbardziej, bez skrępowania i konsekwencji, ale tylko dla niektórych. Nie chce mi się wierzyć, że jąderka gospodarzy nie poczuły tego ciężaru babskich ciał.

To naprawdę impreza, na jakiej w życiu jeszcze nie byłem.

Wszyscy uczestnicy Obora Parade 2000



acm

www.ACM.konin.lm.pl